2012-01-18
Chyba nikt ostatnio nie lubi słowa „kryzys”… Ale jakich byśmy określeń nie używali w odniesieniu do obecnej sytuacji makroekonomicznej, to skutki spowolnienia gospodarczego stają się coraz bardziej odczuwalne dla przedsiębiorców. Gdy dodamy do tego znaczny wzrost cen surowców energetycznych i załamanie w przemyśle motoryzacyjnym, będącym motorem nowoczesnej gospodarki, trudno oprzeć się wrażeniu, że najbliższe lata będą nie lada wyzwaniem dla przedsiębiorstw. Winston Churchill powtarzał w czasie wojny, że „jeśli ktoś zostanie ostrzeżony, będzie miał czas się przygotować”. Słowa te wypowiedziane ponad siedemdziesiąt lat temu są dziś bardzo aktualne.
Maciej Sierputowski, kierownik projektów, Kardex Polska Sp. z o.o.
Kryzys to potrzeba zmian. Rozwiązania, które sprawdzały się w przeszłości, nie gwarantują sukcesu w obliczu nowych wyzwań. Oczywiście są też tacy, którzy twierdzą, że w trudnych czasach nie warto ryzykować i lepiej nie zmieniać tego, co sprawdzone, ale na szczęście są to opinie zdecydowanej mniejszości menedżerów. Jeśli zależy nam na wzroście konkurencyjności firmy w trudnym okresie, taka zmiana jest konieczna.
To właśnie magazyn jest tym obszarem firmy, gdzie jeszcze dużo można poprawić. Jednym z bardzo skutecznych sposobów na obniżenie kosztów oraz zwiększenie wydajności przedsiębiorstwa jest stopniowe automatyzowanie procesów magazynowych. Technologią, która stosunkowo niedużym nakładem finansowym umożliwi szybkie zmiany, są regały automatyczne. Znane od lat w krajach wysoko rozwiniętych Megamaty, Paternostery lub regały typu windowego zaczynają być coraz bardziej popularne w Polsce. Ich założenie, czyli maksymalna ilość towaru na minimalnej powierzchni, osiągane jest dzięki:
– maksymalnemu wykorzystaniu wysokości pomieszczenia,
– modelowi pracy „towar do człowieka”,
– maksymalnemu zagęszczeniu towaru w regale.
Innymi słowy, magazyn ma zajmować możliwie najmniejszą ilość miejsca, a dostęp do niego ma być krótki i niewymagający wykonania dodatkowych czynności, takich jak wchodzenie po schodach, schylanie się, manipulowanie wózkiem lub podajnikiem.
Oszczędność miejsca
Największą korzyścią w zastosowaniu takiego rozwiązania jest oszczędność powierzchni. W niektórych przypadkach może wynosić ona nawet 70-80%. Zamiast więc podejmować decyzję o rozbudowie magazynu, należy przede wszystkim maksymalnie wykorzystać posiadane już zasoby. W firmach produkcyjnych, bardzo często odzyskane w ten sposób miejsce jest wykorzystywane do budowy nowych gniazd produkcyjnych, a więc zaczyna przynosić zyski. Regały automatyczne projektowane modułowo mogą być również instalowane w trudno dostępnych lub niewykorzystywanych miejscach. Wąskie korytarze, przestrzenie między elementami konstrukcyjnymi to powierzchnie, za które również się płaci. Najwyższy więc czas, aby je wykorzystać!
Gdy wyjdziemy na zewnątrz, może okazać się, że wokół budynku produkcyjnego lub magazynu jest mnóstwo niewykorzystywanej powierzchni. Zabudowując regał automatyczny konstrukcją zabezpieczającą, możemy postawić magazyn całkowicie na zewnątrz. Taki magazyn może być wyższy od istniejącej konstrukcji, a co za tym idzie – znacznie bardziej pojemny niż gdybyśmy wybudowali go w hali. Tak zainstalowanymi magazynami w Polsce dysponuje m.in. firma Backer OBR z Pyrzyc, która w dwóch jedenastometrowych regałach windowych postawionych obok hali produkcyjnej przeniosła wszystkie komponenty do produkcji lameli grzewczych. Odzyskane miejsce wykorzystano na uruchomienie dodatkowej linii produkcyjnej.
Oszczędność czasu
Samo zmniejszenie powierzchni jest już dużym zyskiem, ale to nie jest jedyna korzyść płynąca z wykorzystania rozwiązań regałów automatycznych. W ślad za nią idzie oszczędność czasu i nie chodzi tu wyłącznie o krótki czas wdrożenia, mogący trwać niespełna dwa miesiące. Regały automatyczne skracają czas dostępu do pobieranych artykułów. W czasie kiedy magazynier lub pracownik produkcji podchodzi do urządzenia, półki już na niego czekają, a zastosowanie kilku okien dostępowych umożliwia horyzontalną optymalizację pracy urządzeń, które pracują równolegle. Zwiększa to wydajność magazynu, który w tym samym czasie może wykonywać większą liczbę zleceń. Wyposażenie urządzeń w diodowe albo laserowe systemy pick-to-light, czy też połączenie ze skanerami kodów kreskowych dodatkowo wyeliminuje błędy kompletacji. (...)
Cały artykuł dostepny w najnowszym wydaniu "Nowoczesnego Magazynu" 6/2011