Dołącz do czytelników
Brak wyników

Komu pracę, komu...

Baza wiedzy | 13 maja 2021 | NR 4
0 122

Poziom emigracji zarobkowej osiągnął niespotykane wcześniej rozmiary. Do pracy wyjeżdżają już nie tylko bezrobotni, ale ludzie od wielu lat pracujący w swoim zawodzie w Polsce. Czy 
w polskich magazynach zabraknie wkrótce chętnych do pracy?
Coraz więcej branż naszej gospodarki ma problem związany z brakiem wykształconych kadr. Nie ma chętnych do pracy w polskiej służbie zdrowia, na budowach czy w restauracjach. Sytuację pogarsza fakt, że wśród zarobkowych emigrantów prym wiodą przedstawiciele młodego pokolenia. Zamiast wakacji w Kołobrzegu czy na Helu, wybierają puby w Manchesterze czy Dublinie. Praca za granicą stała się sposobem na spędzanie czasu dla studentów wielu polskich uczelni wyższych. I choć niesie ze sobą korzyści (na przykład związane z nauką języków obcych), stanowi także zagrożenie – osobom, które przyzwyczają się do realiów zagranicznych, trudniej będzie odnaleźć się na rynku pracy w Polsce.
Oczywistym powodem emigracji są pieniądze. To właśnie chęć osiągnięcia dobrobytu ekonomicznego podawana jest jako pierwszy argument wyjazdu. I choć większość młodych ludzi deklaruje, że do kraju wróci, oczywiste jest, że spora część z nich (zatrzymywana tymi samymi czynnikami ekonomicznymi) za granicą pozostanie. 
Sytuacja na rynku pracy nie pozostaje bez wpływu na całą polską gospodarkę. Brak rąk do pracy spowalnia jej rozwój. Bezrobocie spada – za chwilę bez zajęcia pozostaną tylko Ci, którzy do jakiejkolwiek pracy wybierać się nie zamierzają.
Pracodawcy próbują zachęcać potencjalnych pracowników na wiele sposobów. Skończyły się czasy, gdy szukano pracowników z uprawnieniami – teraz szuka się chętnych do wykonywania określonego zawodu. Brak kwalifikacji to już nie problem – coraz częściej pracodawcy sami wychodzą z inicjatywą i oferują pokrycie kosztów wszystkich niezbędnych szkoleń. Tak jest chociażby z operatorami wózków widłowych – brak odpowiednich uprawnień przestaje być problemem. 
Jednym ze sposobów na braki kadrowe jest automatyzowanie procesów. Nowe technologie wymagają jednak dużych nakładów finansowych, stąd zainteresowanie urządzeniami mniej skomplikowanymi, bardziej uniwersalnymi, ale wciąż wymagającymi zaangażowania kapitału ludzkiego. Problemu braku magazynierów i kierowców nie da się łatwo i szybko rozwiązać.
Czy zatem czeka nas zahamowanie rozwoju branży TSL, spowodowane brakiem pracowników? Czy też należy spojrzeć na to zjawisko jako etap przejściowy, którego ostatecznym efektem będzie gwałtowny wzrost płac w Polsce i wyrównanie się standardów życia u nas i na zachodzie Europy?

Zapraszamy do polemiki. Na opinie czekamy pod numerem telefonu (0-61) 66 55 857 oraz pod adresem e-mail redakcja@nm.pl
Marcin Jurczak

 

Nie ma gdzie wracać

Zjawisko odpływu polskich pracowników na zachód Europy ma i będzie miało negatywny wpływ na rynek pracy w Polsce. Z jednej strony wydaje się, że dynamika emigracji powoli spada. Najlepsze miejsca pracy za granicą zostały obsadzone, a te, które pozostały nie zawsze satysfakcjonują polskich pracowników znajdujących się daleko od domu. Również „pracownicza konkurencja” z nowych krajów członkowskich wyjechała w poszukiwaniu noweg...

Dalsza część jest dostępna dla użytkowników z wykupionym planem

Przypisy