Dołącz do czytelników
Brak wyników

Od paletologii do paletofobii

Baza wiedzy | 9 czerwca 2021 | NR 5
0 142

Od kilku lat, mimo znacznej poprawy sytuacji na rynku palet, zajmujące się obrotem paletami organizacje borykają się wciąż z tymi samymi problemami. Ich kadry zarządzające są cały czas za mało świadome, a w łańcuchu dostaw nikt nikomu nie ufa…

Od grudnia do czerwca 2007 roku firma DGL Polska przeprowadziła obszerne badanie rynku palet na zlecenie CHEP Polska. Tego typu badanie zrealizowane na podstawie indywidualnie przeprowadzonych wywiadów było w tym sektorze swoistą premierą. Dzięki takiej metodzie researchu udało nam się uzyskać niezwykle rzetelne informacje obrazujące problemy i wyzwania stojące przed uczestnikami łańcucha dostaw. Cztery główne wnioski, które wtedy przedstawiłem, to:
 przedsiębiorstwa nie mają rozeznania w przepływach oraz wolumenach palet;
 przedsiębiorstwa nie obliczają całkowitych kosztów związanych z zarządzaniem paletami;
 niewiele firm ma w swojej strukturze komórkę odpowiedzialną za całościowe zarządzanie paletami oraz związane z tym procesy;
 obecny system zarządzania paletami skutkuje powstawaniem licznych procedur, procesów oraz kwestii spornych, a także generuje koszty.
Koszty obrotu palet można z kolei rozbić na następujące kategorie:
 koszty zakupu nowych palet,
 koszty transportu pustych palet,
 koszty naprawy używanych palet,
 koszty kontroli jakości (czyli inspekcji palet pod kątem przydatności do dalszego obrotu),
 koszty administrowania obrotu (w tym saldowanie klientów),
 koszty magazynowania pustych palet,
 koszty zamrożonego kapitału (czyli koszty utraconych korzyści inwestycyjnych z uwagi na konieczność finansowania zakupu palet). 
Tym czterem wnioskom towarzyszył fakt, iż w latach 2007-2008 organizacje ustawicznie kupowały nowe palety, co miało być rozwiązaniem ich problemów paletowych. I niestety, gros organizacji nadal uważa to za panaceum na paletowe schorzenia. 

 

Co powinniśmy zrobić?

Aby usprawnić proces obrotu opakowaniami zwrotnymi, organizacje powinny:
 poprawnie zarządzać przepływami palet pod względem ilości oraz szukać możliwości ich optymalizacji w ramach utraconych aktywów;
 obliczać całkowity koszt zarządzania paletami, następnie planować dla nich budżet i kontrolować je tak, jak wszystkie inne koszty;
 stworzyć komórkę lub stanowisko odpowiedzialne za dbanie o palety z taką samą starannością jak o inne aktywa;
 współpracować z klientami oraz dostawcami i utrzymywać z nimi partnerskie stosunki, aby wyeliminować ewentualne spory oraz spadek efektywności związany z paletami;
 uświadomić swoim zarządom, ile można oszczędzić przy optymalizacji obrotu palet poprzez wprowadzenie wyżej wymienionych kontroli.

 

Wiedza na temat jakości palet jest coraz lepsza 


Nie chciałbym zbyt dużo miejsca w artykule poświęcać dywagacjom na temat tego, czym są nielegalne palety lub jakie cechy mają palety gorszej jakości. Myślę, że wielu czytelników już jest świadomych obowiązków i zagrożeń spoczywających na nich na mocy Prawa własności przemysłowej, jeśli wprowadzają oni do ponownego obrotu „nielegalne” palety. Różne kampanie informacyjne przeprowadzone przez Polski Komitet EPAL czy ECR Polska (Efficient Consumer Response) oraz kilka konferencji dedykowanych zagadnieniom paletowym sprawiło, że więcej organizacji uświadamia sobie problem zarządzania paletami. Nadal jednak pozostaje na tym polu wiele rzeczy do zmienienia.
Muszę mocno podkreślić użyteczność karty paletowej wprowadzonej przez ECR Polska jako czynnika zmuszającego wiele organizacji do porozumiewania się wspólnym językiem na temat jakości palet. Widzę też, że coraz więcej organizacji ją stosuje: czy to przy bramkach na magazynach, czy w kontraktach handlowych jako standard komunikacyjny.

 

Outsourcing obrotu paletowego jako rozwiązanie naszych problemów…

Jeśli proces obrotu opakowaniami zwrotnymi jest kosztochłonny i pracochłonny dla organizacji, to czy nie lepiej outsourcować ich obsługę firmie, która się w tym specjalizuje? Odpowiedź jest inna dla każdego przedsiębiorstwa. Dopóki nie zmierzymy kosztów związanych z obrotem paletowym i nie podejmiemy próby ich optymalizacji (o ile mamy czas i pieniądze, które możemy na to przeznaczyć), nie jesteśmy w stanie powiedzieć, czy obecnie nasze procesy przebiegają efektywnie. Dopiero po dokonaniu kompleksowej analizy możemy w stanie porównać „jabłka z jabłkami” (czy naszą białą paletę z kolorową paletą firmy specjalistycznej) i podjąć decyzję, które rozwiązanie jest dla nas korzystniejsze.

 

Kadry zarządzające wciąż mało świadome 


Podejścia organizacji się różnią. Pół serio można je podsumować w następujący sposób:
 paletologia – studiowanie i gromadzenie wiedzy na temat palet (może z czasem trzeba będzie wprowadzić nowy kierunek studiów na wyższych uczelniach?),
 paletofilia – nadmierne zainteresowanie tematem palet,
 paletomania – szaleństwo na punkcie palet,
 łopaletelogia – chowanie głowy w piasek, gdy się słyszy o problemach dotyczących tematu palet,
 paletofobia – paniczna obawa przed tematem palet.

Moim zdaniem, niestety, wciąż jest za dużo organizacji czy pracowników, którzy zachowują się „łopaletelogicznie” lub jak „paletofobicy”. W 2007 i 2008 roku zaledwie promil członków zarządów spółek rozumiało, jaki stopień optymalizacji można przeprowadzić u nich w organizacji w zakresie obrotu palet, a więc ile środków finansowych ich organizacja marnuje z roku na rok, nieefektywnie zarządzając obrotem palet. Sytuacja uległa poprawie, ale wciąż kwestia ta nie jest traktowana przez szczebel zarządczy jako priorytet.

Skala problemu palet


Nie jest mi znane wiarygodne źródło, które wskazuje na liczbę palet będących w Polsce w obrocie. Jedyne wiarygodne, na które można się powołać, aby uzyskać jakiekolwiek informacje na temat trendów dynamiki rynku, to dane publikowane przez Polski Komitet EPAL na temat liczby palet produkowanych i naprawionych przez ich członków (czyli licencjonowanych producentów palet z oznakowaniem „EUR”). Dane te wskazują, że w 2006 r. wyprodukowano 8771 nowych palet, w 2009 r. – 16 840, a w 2010 r. – 17 477. Tendencja wzrostowa między 2009 a 2010 r. to 3,9%. W świetle braku danych na temat tego, ile tych nowych palet jest produkowanych do odbioru i wykorzystania na rynku polskim, a ile na eksport, nie jest łatwo z tych informacji wyciągnąć dużo sensownych wniosków. Jedno można jednak stwierdzić na pewno: mimo „spowolnienia” gospodarczego produkuje się więcej. Ale budzi to kolejne pytania typu: czy nowe palety są produkowane, ponieważ potrzebnych jest ich więcej i czy nowe palety są produkowane, aby zastąpić palety nielegalne lub palety o złej jakości? Moim zdaniem drugie z tych pytań jest bardziej trafne.
Analogiczne dane o liczbie naprawionych palet też wskazują na ciekawą tendencję. W 2006 r. naprawiono tylko 67 tys. palet, w 2009 r. – 2987, a w 2010 r. – 3444. To znaczy, że w 2010 r. naprawiono 15,3% palet więcej niż w 2009 r. Można z tego łatwo wyciągnąć następujący wniosek. Coraz więcej organizacji rozumie,...

Dalsza część jest dostępna dla użytkowników z wykupionym planem

Przypisy