Dołącz do czytelników
Brak wyników

Ergonomia przede wszystkim
Rozmowa z Bengtem Kristianssonem - głównym managerem dywizji międzynarodowej ATLET AB

Baza wiedzy | 10 maja 2021 | NR 2
0 101

Nowoczesny Magazyn. 
- Marka ATLET obecna jest na polskim rynku od kilku lat, jednak nie należy do najpopularniejszych. Co zatem decyduje o tym, że wyrobiła sobie opinię nieco niszowej?


Bengt Kristiansson: 
- ATLET powstał jako firma familijna i obecnie jest największym typowo rodzinnym przedsiębiorstwem w Szwecji. Pięćdziesiąt lat temu rozpoczęliśmy naszą pracę poszukiwaniem odpowiedzi na pytanie, jak powinny wyglądać efektywne rozwiązania. Same wózki widłowe to nie wszystko. Stąd właśnie wzięły się pomysły na przykład na regały o podwójnej głębokości. Mocno pracujemy nad ergonomią pojazdów, stąd koncepcja sterowania pracą wózka itd. Należy bowiem wyjść z założenia, że jeżeli operator będzie miał bardzo dobre warunki do pracy, to i jego efektywność będzie wyższa.
Zdajemy sobie sprawę, że efektywność nie zależy wyłącznie od samych wózków widłowych. Dlatego na przykład pojawiła się koncepcja narzędzia ALA - Atlet Logistics Analyser. ATLET to jedyna firma „wózkowa“ w Europie, która posiada tego typu narzędzie. Pozwala ono zaprojektować magazyn użytkownikowi przed przystąpieniem do realizacji, a także na obejrzenie wizualizacji pracy magazynu w dwóch lub trzech wymiarach. Tym właśnie od początku kieruje się ATLET - firma daje nie tylko sam wózek, ale także szeroko pojęte wsparcie. To właśnie ta filozofia odróżnia ATLET od innych marek. My nie pytamy klienta, jaki potrzebuje wózek. Staramy się natomiast dowiedzieć się, jaki ma problem.

 

Bengt Kristiansson - główny manager dywizji międzynarodowej ATLET AB


Rynek światowy dla wózków magazynowych wzrósł w ubiegłym roku o 14 proc. i wynosi dziś ok. 269 tys. wózków widłowych. Nasza produkcja jest stosunkowo niewielka - ok. 7 tysięcy sztuk. Spodziewamy się jednak sporego wzrostu w najbliższych pięciu latach. Nasza nietypowość polega także na tym, że wchodzimy w niszowe segmenty rynku. Przykładowo, ATLET to jeden z wiodących producentów tzw. stackerów, wózków potrafiących się poruszać w węższych korytarzach roboczych niż typowe wózki widłowe. 

 

ATLET to jeden z wiodących producentów tzw. stackerów, wózków potrafiących się poruszać w węższych korytarzach roboczych niż typowe wózki widłowe. 

 


- Dlaczego akurat ergonomia? Można konkurować jakością, ceną, parametrami...


- Chcemy przekazywać naszym klientom, że są z nami bezpieczni. Obecne rozwiązania pozwalają klientowi czuć się partnerem, pozwalają na zapewnienie pewności i stabilizacji. Dajemy gwarancję, że nasze wózki widłowe będą służyć przedsiębiorstwu, że wszystkie procesy w nim zachodzące będą przebiegać tak, jak powinny. Operator wózka to niebezpieczny zawód. Po pierwsze, można zrobić krzywdę sobie, nie zachowując zasad bezpieczeństwa w zakresie obsługi samego ładunku. Drugie ryzyko to kontuzje operatora związane z długim czasem pracy w mało komfortowych warunkach (np. ciągłe „patrzenie do góry“ przez kilka godzin dziennie). Naszą ambicją jest to, że operator będzie bezpieczny, nie tylko dzisiaj czy jutro, ale także za 10 czy 15 lat. 

 

 


- Czy da się rozróżnić specyfikę każdego krajowego rynku wózków z osobna? 


- W większości krajów Europy działamy na zasadzie przedstawicielstw. Mamy własne spółki i one zajmują się sprzedażą naszych produktów. W pozostałych rejonach świata posiadamy swoich dystrybutorów. Obszarowo pokrywamy stosunkowo dużą część całego rynku. Znaczna część naszych wózków widłowych, około 40 proc., sprzedawanych jest w Wielkiej Brytanii. Mniej więcej połowa przychodów całej firmy związana jest ze sprzedażą pojazdów. Pozostałe to serwis, oprogramowanie i inne usługi. 

 


Zmieniły się także sposoby finansowania zakupów. Obecnie połowę wózków widłowych nabywają klienci, co drugi wózek jest natomiast wypożyczany. To oczywiście zmienia się w zależności od rynku. We Francji wypożyczamy ok. 80 proc. wózków, a w Niemczech - zaledwie 20 proc.. To pokazuje, że nawet w obrębie homogenicznego rynku europejskiego mogą występować znaczne różnice w zakresie preferencji klientów. 
Zdecydowana większość, około 70-80 proc. wszystkich wózków widłowych, używa się w branży FMCG, głównie podczas przewozu żywności. Niewiele z nich wykorzystuje się w produkcji dóbr przemysłowych, większość to typowa produkcja konsumpcyjna. Przy wózkach widłowych pracujących prawie non stop duże znaczenie ma poziom zużycia energii. Nabiera to znaczenia zwłaszcza wtedy, gdy pewne zadania muszą być wykonane szybko i bez możliwości ich odkładania w czasie - na przykład przed weekendem. Stąd pomysł wymiany...

Dalsza część jest dostępna dla użytkowników z wykupionym planem

Przypisy