Dołącz do czytelników
Brak wyników

Magazyn w ogniu
Materiały niebezpieczne a bezpieczeństwo

Baza wiedzy | 14 lipca 2021 | NR 6
0 99

Z Jackiem Szczepanikiem, wiceprezesem firmy Denios, o tajnikach twor zenia systemów magazynowania
materiałów niebezpiecznych, rozmawia Marceli Kwaśniewski.

Marceli Kwaśniewski: Od chwili wejścia Polski do Unii Europejskiej przedsiębiorców magazynujących materiały niebezpieczne, oprócz dotychczasowych przepisów, obowiązują dyrektywy unijne wdrożone do prawa krajowego. W tym dyrektywa RoHS (Restriction of Hazardous Substances), która w tak zwanym nowym podejściu wyznaczającym cele a nie środki zacznie obowiązywać od 2013 r. Obowiązujące są także rozporządzenia REACH (Registration, Evaluation, Authorisation of Chemicals) i GHS (Global Haromnized System), które w pełni zaczną obowiązywać od 2015 r. Jak Pan ocenia ten stan prawny?

Jacek Szczepanik: Przed wejściem do Unii też mieliśmy niezłe prawo, gorzej było z jego przestrzeganiem. Obecnie obowiązujące regulacje – w dużym uproszczeniu – wskazują, które substancje muszą być przechowywane w sposób bezpieczny, ale nie wskazują jednocześnie sposobów, jak to ma być zrobione. Tak właśnie funkcjonuje unijna dyrektywa: wyznacza cele, pozostawiając wytyczne co do ich realizacji prawu krajowemu. Dlatego na przykład w Niemczech wszystko jest dokładnie opisane. W Polsce już nie.

Pod koniec listopada wybuchł pożar w magazynie odpadów przemysłowych w podpoznańskim Czempiniu. Zgromadzone w wysokiej hali opakowania po dezodorantach eksplodowały niczym pociski artyleryjskie, wydzielając trujące substancje. Kilka dni później w Wiktorowie spłonęła wytwórnia styropianu wraz z magazynem materiałów do jego produkcji. W grudniu z kolei pożar strawił magazyn odpadów niebezpiecznych w Łodzi…

Szkoda, że te zdarzenia miały miejsce, ale statystycznie jest lepiej, niż było. Jeszcze dziesięć lat temu mieliśmy jeden taki pożar dziennie, teraz jeden magazyn pali się średnio raz na tydzień.

Dlaczego płoną magazyny?

W naszym kraju świadomość przedsiębiorców rośnie powoli, ale systematycznie i coraz więcej firm zgłasza się do nas przed, a nie po szkodzie. Jednak trzeba przyznać, najczęstsze błędy popełniane podczas przechowywania materiałów niebezpiecznych to błędy ludzkie. Na proces zabezpieczenia tych materiałów trzeba patrzeć kompleksowo, mieć koncepcję takiego magazynu, a z tym właśnie bywa różnie. Nielogicznym jest na przykład zamontowanie na suficie lamp zabezpieczonych przeciwwybuchowo i jednoczesne montowanie na ścianie poniżej zwykłego włącznika, w którym może pojawić się iskrzenie. Przecież większość substancji łatwopalnych tworzy mieszaninę wybuchową cięższą od powietrza. Nie można też traktować magazynu jako składu rupieci: tutaj stoi beczka z olejem, tam urządzenie elektryczne, a na posadzce walają się szmaty. Kolejne błędy to niedomknięte pojemniki, niewiedza o sposobach układania materiałów i wreszcie brak wiedzy o systemach wentylacyjnych i możliwościach stosowania zabezpieczeń, na przykład wanien wychwytowych. A jeśli już – to jakich? Jest to dobry przykład, ponieważ żaden przepis nie określa, jaką te wanny mają mieć pojemność, powiedzmy w przypadku przechowywania 200-litrowej beczki. Ma to być 20 czy 200 litrów? Prawo mówi jedynie o tym, że beczka ma być przechowywana w sposób bezpieczny i za to odpowiada przedsiębiorca. Tymczasem musi być on świadomy trzech zakresów odpowiedzialności, jakie na nim spoczywają: za zdrowie ludzi, za środowisko i za bezpieczeństwo pracy. Jeśli nie przestrzega on przepisów na którymś z tych pól, pojawia się prokurator, konieczne jest potem wypłacanie odszkodowań i brak odszkodowania po incydencie czy pożarze. Firma ubezpieczeniowa zawsze będzie dociekać, czy przedsiębiorca skorzystał z zabezpieczeń dostępnych na rynku i będzie szukać podstaw, by nie wypłacić mu ubezpieczenia, bo w wielu przypadkach są to ogromne sumy. Ostatnim niebezpieczeństwem jest rutyna – tyle lat się nic nie wydarzyło, to po co coś zmieniać? Tyle że jest wręcz przeciwnie – jeśli nie usprawniamy systemów zabezpieczeń, niebezpieczeństwo awarii rośnie.

W jaki sposób można zabezpieczyć materiały niebezpieczne w magazynie? 

Trzeba zacząć od koncepcji, która wyniknie z odpowiedzi udzielonych na kilka zasadniczych pytań. Jakie substancje są w magazynie – sprawdzamy to wedle karty charakterystyki, którą musi mieć każda z nich. Karta ta określa zagrożenia i sposoby postępowania z produktem. Drugie pytanie brzmi: ile jest tej substancji i w jakich przechowywana jest ona pojemnikach? Jest to wskazówka do tego, by móc określić niezbędną powierzchnię magazynu. Trzecie pytanie: do czego są przedsiębiorcy potrzebne te substancje i co z nimi robi? Jeśli tylko przechowuje i odsprzedaje zamknięte pojemniki, niebezpieczeństwo jest mniejsze niż wtedy, gdy je porcjuje lub przelewa. Wówczas niezbędne jest wykonanie analizy ryzyka dla danego procesu. Ona mówi po prostu, co się może stać. A kiedy już to wiemy, zastanawiamy się, w jaki sposób zabezpieczyć się przed zagrożeniem. Bo można zbudować bunkier – tylko po co? Tworząc bezpieczny system przechowywania substancji niebezpiecznych, jako priorytet przyjmujemy bezpieczeństwo ludzi. W drugiej kolejności chronimy środowisko przed przedostawaniem się do niego tych substancji, a trzecia kwestia to ochrona mienia, gdy staramy się ograniczyć straty przedsiębiorcy albo przerwę w produkcji do minimum. Wszystko to chcemy robić jak najprościej.

Czyli...

...tworzymy system zabezpieczeń, których najprostszym elementem jest wanna wychwytow...

Dalsza część jest dostępna dla użytkowników z wykupionym planem

Przypisy