Dołącz do czytelników
Brak wyników

Kto magazynował medale olimpijskie?

Baza wiedzy | 10 czerwca 2021 | NR 4
0 89

Mam przekonanie, graniczące z pewnością, że i Państwo, w różnej skali, mieli w trakcie oglądania zmagań olimpijskich  refleksje i odniesienia do Waszej magazynowej rzeczywistości. Począwszy od ogromu logistyki tych przedsięwzięć, a skończywszy na takich szczegółach, jak to, gdzie i kto przechowuje medale oraz jakimi dokumentami są zdejmowane  ze stanów magazynowych. Nigdy nie widziałem bowiem, żeby sportowcy kwitowali ich odbiór w trakcie ceremonii dekorowania, a z pewnością ktoś swoją głową odpowiadał za zgodność zasobów medalowych stanów magazynowych.

Nieskromnie oczekuję, że takim wstępem lekko Państwa rozbawiłem, choć jest to przecież sprawa nadzwyczajnej powagi. Mam nadzieję, że nie będą mi też Państwo mieli za złe zbytniej uszczypliwości w stosunku do naszych sportowców, sztabów szkoleniowych i komentatorów wieszczących sukcesy, odwołanie się do faktycznych wyników. Nadmiar optymizmu, nieznajomość rzeczy czy kolokwialnie mówiąc – ściema?  Pewnie wszystko po trochu. Faktem jest natomiast, że gdyby te same osoby realniej oceniały szanse naszych piłkarzy, to oglądalność i wpływy z reklam byłyby mniejsze. No i mam pierwsze nawiązanie. Przecież my, widzowie, występowaliśmy w roli klientów. Towarem była jakość widowisk i ich wyniki. Piłkarzy można porównać do magazynierów, którzy dawali nam towary, jakie były w ich zasięgu – w magazynie. Czasami mylili referencje i pakowali do przesyłek nie to, co powinni. Czy nie wytrzymywali odpowiedzialności, czy też było to wynikiem pośpiechu, niedbałości lub zwyczajnie nieznajomości swojego fachu? Trenerzy i szkoleniowcy w tym odniesieniu to kadra zarządzająca magazynem. Fachowców i działaczy można by porównać do działów marketingu i PR w firmie. Mamy więc  przyrzeczenia, oczekiwania i spełnianie tych oczekiwań. Pierwsze generuje drugie. Trzecie to efekty, które są miarą rzetelności, uczciwości, przygotowania, talentu, a czasem też szczęścia. Uniwersalnie można zastosować taką terminologię zarówno wobec zmagań sportowców, jak i zmagań magazynierów.  
Inną refleksją jest to, że rozmach takich przedsięwzięć, jak igrzyska olimpijskie, wystawia świadectwo aktualnym możliwościom organizacyjnych, a w szczególności umiejętnościom wykorzystania potencjału poszczególnych osób zaangażowanych w tego typu projekty. Drugą stroną medalu są wszystkie działania zapobiegające – zapewniające żądany poziom jakości. 
Zastanówmy się, czy ważna jest skala takich przedsięwzięć dla porównań i analizy zagrożeń, możliwości i wymogów jakości. Uważam, że nie. Podstawowym powodem  jest tu powtarzanie się i uniwersalność modeli działań czy może trafniej – związków przyczynowo-skutkowych. Nasi klienci, obojętnie, czy dużych, czy mniejszych magazynów, mogą mieć podobne, jak nie takie same oczekiwania. Ich oczekiwania przyczyniają się do podejmowanych przez nas działań.  Ważniejszym niż skala przedsięwzięcia wydaje się być realizm oceny potrzeb, możliwości i świadomość, czym mogą skutkować niespełnione obietnice. Od naszych klientów raczej nie usłyszymy niestety: „nic się nie stało, kochani, nic się nie stało”. I to jest, zdaje się, jedyna różnica między klientami zasiadającymi na stadionach a klientami magazynów.
Czy wobec tego możemy mówić o magazynach w perspektywie ich wielkości i wynikających stąd zagrożeniach i możliwościach w realizacji polityki jakościowej? W pierwszym odruchu pewnie powiemy, że tak. Bo to trochę jest właśnie tak, jakby porównać maraton i sprint na 100 m. W kwestii pokonanego dystansu – jest to przepaść. Ale w kwestii dbałości o przygotowanie zawodników, sprzętu i zapewnienie warunków do treningów – różnicy nie ma żadnej. Dla klientów tych dyscyplin tak samo liczy się stosunek zapewnień do realizacji. Oczywiście najlepiej, jeśli jest wyrażony jeden do jednego. Ale skoro nie skala przedsięwzięcia czyni różnicę, to co? 
Kiedyś usłyszałem fragment rozmowy. Jeden z kolegów relacjonował drugiemu przebieg rozmowy rekrutacyjnej. Jedna z ważniejszych obaw w stosunku do kandydata na stanowisko pracy dotyczyła tego, że „ma [on] głównie korporacyjne doświadczenie, a my nie jesteśmy tak dużą firmą”. Rekruterka miała obawy o realizm i świadomość oceny potrzeb oraz możliwości kandydata. Była to obawa o przeniesienie wzorców zachowań bez dostosowania ich do specyfiki nowej firmy. Ale czy to czyni tę różnicę? Uważam, że nie. Zamiast różnicy dostrzegam zbieżność. Dotyczy ona umiejętności dostosowania oczekiwań (w tym wypadku od kandydata) do potrzeb. 
Można zatem zdefiniować pierwsze najważniejsze moim zdaniem zagrożenie. Jest nim zaniechanie profilaktyki badania ostrości widzenia spraw. Niestety, występuje to często. Powody są różne. Są  nimi: nawyki, uleganie rutynie, brak mechanizmów kontroli działań (samokontrola, walidacja, ewaluacja). Skutkiem takiej przypadłości może być błędne utwierdzenie, że środki i działania są prawidłowo lokowane i kierunkowane. W wypadku coraz mniejszego zadowolenia klientów w pierwszym rzędzie następuje zwiększenie i przeznaczanie środków (robocizna, a nieraz i finanse) w niewłaściwe miejsca. Nakłady rosną, a zadowolenie klientów nie, wzrasta dezorientacja, nawarstwiają się wzajemne oskarżenia wewnątrz firmy, atmosfera robi się ciężka – wszystko zaczyna się niebezpiecznie zagęszczać. 
Kolejnym zagrożeniem dla realizacji polityki jakościowej w magazynie jest zaniechanie profilaktyki badania narządów słuchu. Po wzroku to drugi najważniejszy w pracy zmysł człowieka. W magazynach również. 
Magazyn, obojętnie jak duży, musi wsłuchiwać się w potrzeby klientów. Wśród szeptów znajdzie się na pewno wiele plotek, ale też wiele nieśmiało formułowanych celnych uwag. Żaden magazyn nie powinien dopuścić do tego, by jego klienci podnosili głos i krzyczeli. Wsłuchiwanie się w to, co mówią, daje szansę na dialog. Mam dość mocny przykład z życia. Klienci wewnętrzni, jakimi byli szeregowi pracownicy magazynu, zgłaszali swoje uwagi zarządowi odnośnie warunków ich zatrudnienia. Zarząd nie wsłuchiwał się, niestety, dokładnie w treść tych komunikat...

Dalsza część jest dostępna dla użytkowników z wykupionym planem

Przypisy