Dołącz do czytelników
Brak wyników

Odpady z perspektywy ochrony

Baza wiedzy | 22 września 2021 | NR 2
0 164

Kiedy rozważamy bezpieczeństwo mienia, z reguły koncentrujemy się na mieniu dla nas najcenniejszym. W ten sposób niejako naturalnie koncentrujemy uwagę na wyrobach gotowych, które znajdują się w magazynach. Jednak operacje magazynowe, jak każdy proces, wiążą się z powstawaniem strat i uszkodzeń. Transport wewnętrzny, umieszczenie towaru w lokacjach magazynowych generują straty. Straty to przedmiot zainteresowania menedżerów, ale też... złodziei.
 


Odpady, uszkodzone produkty mogą zachęcać do działań, które niekiedy nie są nawet identyfikowane jako kradzież. I temu właśnie zagrożeniu chciałbym poświęcić więcej czasu. Procesem stymulującym te zagrożenia są niektóre rozwiązania w zakresie zarządzania odpadami. W wielu centrach logistycznych odpady podlegają redystrybucji poprzez możliwość pozyskania ich przez pracowników, czy to w formie bezpłatnej, czy to poprzez różnego rodzaju formy sprzedaży. Mamy tu do czynienia z takim modelami:

  • Rozwiązania bezpłatne: loterie i paczki niespodzianki, którymi pracownicy są obdarowywani w okresach przedświątecznych bądź np. z okazji rocznicy pracy, urodzin itp.
  • Rozwiązania płatne: aukcje, licytacje, sklepy wewnętrzne (niekiedy angażowane są w ten proces standardowo funkcjonujące w organizacji sklepiki „excessowe”).

Celem stosowania tych rozwiązań jest minimalizacja kosztów strat poprzez odzyskanie części wartości uszkodzonego mienia, a niekiedy także „…angażowanie pracowników w działania proekologiczne…” (to cytat z jednej z procedur, która w efekcie napędzała powstawanie strat, ale o tym w dalszej części).


Okazja czyni złodzieja czy złodziej stwarza okazję?


Zanim przejdziemy do samego incydentu, warto zwrócić uwagę, że osoby kradnące mienie nie tylko kierują się innym kodeksem wartości, ale przede wszystkim mają inny cennik i patrzą na mienie z zupełnie innej perspektywy. Mienie w pierwszej kolejności musi być dla nich atrakcyjne, czyli łatwe i – co istotne – bezpieczne do zbycia. Dopiero później liczy się zysk. Tak więc to, co dla zarządzających obiektami będzie najcenniejsze, wcale nie musi być atrakcyjne dla złodzieja. Złodzieje nie zawsze też są pasywni, czyli wykorzystujący okazje. Część z nich te okazje tworzy. Tak właśnie bardzo często dzieje się w przypadku odpadów. W centrach logistycznych jest to wyjątkowo proste, gdyż krótkie czasy realizacji procesów powodują duże natężenie ruchu, to zaś uszkodzenia transportowanego mienia. Niekiedy te uszkodzenia niestety nie są wynikiem pośpiechu, a działania, którego celem jest zakwalifikowanie mienia jako odpadów. Dość często uszkodzenie następuje podczas przyjmowania mienia do magazynu, bowiem pozwala to stworzyć wrażenie, że do uszkodzenia doszło w transporcie, a tym samym zamaskować rzeczywiste miejsce uszkodzenia. Niekiedy do maskowania wykorzystywani są pracownicy tymczasowi, którzy w naturalny sposób pojawiają się na krótko, a przypisanie im uszkodzenia kieruje ewentualne postępowanie wyjaśniające na ślepy tor. Niekiedy to ułatwienie idzie jeszcze dalej, poprzez przydzielenie pracownikom tymczasowym zbiorczych loginów do informatycznych systemów magazynowych, powodujące, że wszyscy pracownicy tymczasowi potwierdzają swoje czynności jednym loginem, przez co w praktyce ustalenie osoby powodującej uszkodzenie towaru jest już niemal niemożliwe. Niemal, bo z pomocą przychodzą systemy bezpieczeństwa w postaci telewizji dozorowej. 


Incydent czy proceder?


Tak było właśnie w jednym z centrów logistycznych odnotowujących dość wysoki poziom strat. Część kosztów udawało się odzyskać poprzez sprzedaż uszkodzonych produktów. Organizowana co kwartał wyprzedaż pozwalała na kupno różnych rzeczy – proszki do prania, płyny do naczyń czy inne środki higieny przechodziły tą drogą w dużych ilościach. Jednak zdarzały się także rzeczy cenniejsze, jak suszarka (wartość nominalna 1200 zł sprzedana wewnętrznie za 250 zł), wiertarki, sprzęt audio, części do pojazdów, a nawet… łóżko solarne o wartości 7000 zł. To łóżko przelało czarę goryczy menedżera obiektu, który postanowił jednak zająć się sprawą osobiście. Powołał zespół, który zaczął od analizy strat, która niestety nie przyniosła praktycznie żadnych danych, które można by uznać za nietypowe. Kolejnym krokiem było przyjrzenie się operacjom z wykorzystaniem systemu monitoringu wizyjnego. To z jego pomocą ustalono, że za wieloma incydentami może stać jeden z pracowników – pracujący na etat, z wieloletnim doświadczeniem, dotychczas nierzucający się w oczy. 
Jak miało się okazać już wkrótce, wytypowany pracownik, będący operatorem wózka widłowego, dokonywał uszkodzeń opakowań podczas ich przewożenia lub ustawiania na regale magazynowym. Dbał przy tym, aby samo zdarzenie odbywało się w miejscu nieobjętym monitoringiem wizyjnym. Nie musiał się tu nadmiernie wysilać, bowiem w magazynie było wiele „martwych” stref, a jednocześnie sprawę ułatwiał mu fakt, że wśród pracowników ochrony był jego szkolny kolega i nierzadko zdarzało się, że panowie ucinali sobie pogawędkę przy… monitorach CCTV, dzięki czemu nasz „czarny charakter” doskonale...

Dalsza część jest dostępna dla użytkowników z wykupionym planem

Przypisy